Złamane serce leczy nikotyną
Ma ochotę w stół uderzyć łepetyną...
Znowu w głowie myśli takie same
Znowu chęć przeskoczyć śmierci bramę...
Patrzy cicho w lustro nietknięte
Dotyka palcami blizny odsłonięte
Przypominają jej o obietnicy danej im.
I pyta: "Czemu nie mogę być z nim?"
"W sumie to nie wiem sam
Wiele rzeczy jest przeciw nam
Masz zbyt ciemne wnętrze"
Odpowiedziało odbicie w lustrze.
Ukryła twarz w drżących dłoniach
Chociaż w sobie wciąż myślała o ludziach.
Dla nich walczy, żyje i pomaga
Chociaż wciąż ją słowami świat smaga.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz